Językowe supły
Nie wierzcie we wszystko co mówię!
Nie jestem specjalistką, tylko gimnazjalistką, więc brakuje mi
jeszcze połowy tytułu. Opisuje tutaj moje sposoby na naukę
języków, motywacje do nauki i chęć do nauki, chociaż do tego
ostatniego trzeba mieć nastawienie.
Myślę, że nauka języków to niezły
workout. Czasami może przypominać zakochanie. Są wzloty i
upadki, gorzkie żale i gorące uczucie (lol co). W każdym razie
czasami potrafię spocić się bardziej po pół godzinie słuchania,
co mówi dziewczyna po hiszpańsku w filmiku, niż po półgodziny
biegania.
Motywacja to pojęcie względne. Mnie
motywują osoby, które same nauczyły się języka. Lubię ich
słuchać. Pewnym przykładem są DamonandJo, którzy
zainspirowali mnie do napisania tego postu. Czasami (w moim wypadku
całkiem często) nie będzie się chciało przysiąść i chociaż
na chwilę zerknąć do zeszytu językowego, ale trzeba się uprzeć,
bo następnego dnia będziecie żałować swojego wczorajszego
lenistwa. Dlatego mua
postanowiła stworzyć listę urozmajcającą wam tą naukę.
Pierwsza rada. Jest najbardziej
popularna i przyjemna. Filmiki na youtube to genialne źródło
wiedzy nie podręcznikowego języka. Po latach nauki podstaw trzeba
wziąć sprawy w swoje ręce i rozwinąć skrzydła. Najlepiej
wskoczyć na yt. Każdy znajdzie tam coś dla siebie w każdym
języku. Jeśli nie wiecie, jak zacząć wpiszcie sobie w google:
„spanish youtubers”, spanish zamieńcie na jakikolwiek inny
język, który najbardziej wam odpowiada.
Na początek może być ciężko. Ja
tak mam względem Hiszpanów, którzy mówią niewyobrażalnie
szy b k o. Dlatego nie zamęczajcie się na jeden raz pół
godzinnym seansem. No i zawsze włączcie napisy!
Dwa. Gadajcie do siebie po innym
języku. Wyjdziecie na wariatów, ale kto by się przejmował.
Czasami może wam zabraknąć słówka, albo dwóch. Staram się
sprawdzać je na bieżąco w słowniku, dzięki temu łatwo je
zapamiętuje, bo mają dla mnie jakieś znaczenie i potrafię ich
później użyć w kontekście zdania. Często jest to świetną
alternatywą na mówienie o tematach, w których nie chcielibyście
towarzystwa. Można się też nauczyć paru przekleństw w innych
językach i zastąpić nimi polskie odpowiedniki. Czysto edukacyjnie.
3. Potwierdzone info od specjalisty
lingwistyka
- Szukajcie wzorów w językach, słowach i podobieństw do języka ojczystego, albo innego, którego znacie. To pomoże wam z zapamiętywaniem i rozumieniem znaczenia.
- Keep it simple. Nie rzucajcie się na głęboką wodę.
- Dostosujcie zakres materiału do swoich potrzeb. Nie ma po co uczyć się słówek związanych ze sprzętem rolniczym z XVI wieku. Keep it relevant (przepraszam, że tak rzucam angielskimi frazusami, ale one idealnie odzwierciedlają to co chce powiedzieć)
- Uczcie się 30 minut dziennie albo krótsze odcinki czasu w ciągu dnia. Każdy ma w dniu 30 minut, chociażby jadąc pociągiem lub autobusem do szkoły, może przed snem, albo na przerwach w szkole, warto je znaleźć i wykorzystać.
Mówienie
językiem jest formą komunikacji. Czujemy się, dzięki niemu
bardziej na miejscu oraz potrafimy porozumieć się w gronie zupełnie
obcych ludzi. Język nas łączy. Ćwiczy pewność siebie. Sama
jestem w procesie uczenia się nowego języka- włoskiego. Zaczęłam
tydzień temu i potrafię się przywitać, pożegnać, przedstawić,
odmieniać czasowniki regularne w czasie teraźniejszym, wyrecytować
liczby do 30 i powiedzieć good luck i miło cię poznać, bo to
zawsze zdobywa punkty zaufania. Mam nadzieję, że wy też chwycicie
za jakieś źródełko i się przyłączycie.
Powodzenia
i do zobaczenia w przyszłym
tygodniu!

O, akurat się ferie u mnie zaczęły, więc może się jakoś zmotywuję, aby popracować z angielskim? :P Może jakiś serialik, w końcu tyle chciałabym obejrzeć - zabawa z nauką. :D Ale oczywiście do tego też trzeba się zmotywować, aby nie zmarnować ferii, chociaż w sumie czy odpoczynek to marnowanie czasu? :P
OdpowiedzUsuńOglądanie seriali, to świetny sposób na naukę! Myślę, że możesz poświęcić ile chcesz czasu na odpoczynek, bo to na pewno nie jest marnowanie czasu. Różni ludzie mają różne sposoby na odpoczywanie. Dla nie których jest to leżenie przed telewizorem i wcinanie popcornu. Dla innych jest to dobrze spożytkowany czas, którego nie żałują i nie uważają go za marnotrawstwo. Wszystko zależy od ciebie. Mam nadzieje, że odpoczniesz na feriach :) Ja swoje mam za dwa tygodnie, a myślałam, że za tydzień. :(
Usuń