Goronc i upalos
Jestem zdecydowanie, zwierzęciem stałocieplnym. Moje ulubione
temperatury są pokojowe, a to co się dzieje na dworze to zdecydowanie
stan wojenny.
Po pierwsze, lubię starszych ludzi. To nie tak, że ślinie się na osiemdziesięciolatków, ale... Zawsze ich lubiłam. Przede wszystkim za to, że trochę już przeszli, targając za sobą jakiś tam bagaż doświadczenia życiowego. Oczywiście, różne po tym świecie maszerują charaktery, ale ludzie wokół mnie zawsze byli zabawni i wyrozumiali. Może mi się dobrze trafiło.
Po drugie, lubię kolory. Kurcze, nowość (kurcze przypomina mi Kudłatego ze Scoobiego Doo, hahaha jestem hardcorową miłośniczką Scooby-Doo). Chodzi mi o to, że ja naprawdę uwielbiam kolory. Niebieski, czerwony, zielony, różowy... Szczególnie, jak widzę je, dookoła mnie, gdzie coś robią np. gdy liście falują, czerwone sukienki od flamenco wirują w powietrzu itd. Matko, brzmię dziwacznie, ale uwierzcie mi na słowo, jestem niewinnym dzieciaczkiem.
Po trzecie, uwielbiam kreskówki, animacje, animatic(i) itd. Jako dziecko, przesiadywałam na łóżku i oglądałam telewizję. Scooby Doo, Fineasz i Ferb (!), Odlotowe agentki, Wyspa totalnej Porażki, później Niesamowity świat Gumballa, Pora na przygodę. Oglądałam wszystko, jak leci. Powtórki, potrójki, poczwórki...
Oglądaliście ostatni odcinek Fineasza i Ferba, jak dorośli, skończyli liceum i jadą do collegu? Myślałam, że się popłacze ze śmiechu, jak spojler Fineasz całował się z Izabelą. Zastanawiałam się, jaj jego szpiczasty nos potrafił się tak wygiąć.
__________
Opowiedzcie coś o sobie, stajenni ;;;;)))))
Do zobaczenia
Przepraszam.
Nie wiedziałam szczerze mówiąc o czym mam zrobić post, bo
wszystkie tematy, które chciałam poruszyć wydawały się zdecydowanie zbyt
poważne. A to nie spowiedź, tylko mój przecudowny blog, który
przecudownie się rozwija...
W końcu wpadłam na pomysł, a jakżeby inaczej.
Musicie mnie poznać.
A
z tym musicie, to trochę na ostro, bo jak się nad tym głębiej
zastanowić, to dlaczego mielibyście mnie poznawać, czy to was w ogóle
obchodzi i co ja tu robię? Dlatego mnie gadania, więcej pisania.
Po pierwsze, lubię starszych ludzi. To nie tak, że ślinie się na osiemdziesięciolatków, ale... Zawsze ich lubiłam. Przede wszystkim za to, że trochę już przeszli, targając za sobą jakiś tam bagaż doświadczenia życiowego. Oczywiście, różne po tym świecie maszerują charaktery, ale ludzie wokół mnie zawsze byli zabawni i wyrozumiali. Może mi się dobrze trafiło.
Po drugie, lubię kolory. Kurcze, nowość (kurcze przypomina mi Kudłatego ze Scoobiego Doo, hahaha jestem hardcorową miłośniczką Scooby-Doo). Chodzi mi o to, że ja naprawdę uwielbiam kolory. Niebieski, czerwony, zielony, różowy... Szczególnie, jak widzę je, dookoła mnie, gdzie coś robią np. gdy liście falują, czerwone sukienki od flamenco wirują w powietrzu itd. Matko, brzmię dziwacznie, ale uwierzcie mi na słowo, jestem niewinnym dzieciaczkiem.
Po trzecie, uwielbiam kreskówki, animacje, animatic(i) itd. Jako dziecko, przesiadywałam na łóżku i oglądałam telewizję. Scooby Doo, Fineasz i Ferb (!), Odlotowe agentki, Wyspa totalnej Porażki, później Niesamowity świat Gumballa, Pora na przygodę. Oglądałam wszystko, jak leci. Powtórki, potrójki, poczwórki...
Oglądaliście ostatni odcinek Fineasza i Ferba, jak dorośli, skończyli liceum i jadą do collegu? Myślałam, że się popłacze ze śmiechu, jak spojler Fineasz całował się z Izabelą. Zastanawiałam się, jaj jego szpiczasty nos potrafił się tak wygiąć.
__________
Opowiedzcie coś o sobie, stajenni ;;;;)))))
Do zobaczenia

Komentarze
Prześlij komentarz