Szkoła jest fajna?
Będzie personalnie, więc zapnijcie pasy lub wyklikujcie stąd (choć bardzo szanuje, jeśli zostaniecie). Wydaje mi się, że jestem zniewagą dla rodu dzieci, ale muszę to powiedzieć. Ostatnie wakacje były do dupy. Trochę z przesadyzmem, ale cóż. Zdarzyło się parę super fajnych spraw. Pojechałam do Hiszpanii, na obóz, z mamą na trzy dni do Wrocławia… To były najlepsze chwile, których nie zapomnę, ale pomiędzy wyjazdami było naprawdę dupowato. Będąc osobą w 65% ekstrawertyczną potrzebuję ludzi, do funkcjonowania (zresztą jak osoby introwertyczne, u know what I mean). W wakacje, byłam po prostu cholernie samotna. Leżałam sobie na dywanie, patrząc na zegar, oglądając, jak wskazówki mozolnie posuwają się do przodu i czekając na początek szkoły. Najlepsze w tym jest to, że mam przyjaciół, z którymi się zresztą spotykałam prawie codziennie, ale to mi w jakiś sposób nie wystarczało. Mam nadzieję, że nie brzmi to, jakbym nie doceniała czasu, który mi poświęcili. Bo święce go nad świętoś...